Inspiracjologia · Psychologia · Rozkminy

„Bo my się chcemy całooooować…”

polar-bear-196318_960_720.jpg

Każdego ranka tysiące obślinionych policzków i odbitych szminek. Standardem powitania jest cmok w różowe lico. Horror poranków w dużej firmie – rundka grzecznościowa… Dwadzieścia czekających na całusa twarzyczek! Spróbuj kogoś pominąć – śmiertelna zniewaga. Musisz dobrze liczyć – czasem na dwa, innym razem na cztery. Trzy, tylko w niektórych regionach. Odróżniać prawą od lewej. To ostatnie najbardziej istotne (aby nie tańczyć całusowej salsy z szefem)! Zawiła sztuka bisous była tragedią w wykonaniu „Polki – cebulanki” w pierwszych dniach egzystowania na francuskiej ziemi.

Jak ognia unikałam tych ichnich czułości. Z musu – łapałam takiego delikwenta i trzymałam na dystans. Za ramiona. Nie zbliży się bez pozwolenia. Poczucie kontroli we własnych rękach. Tradycyjnie, to ja tylko z rodziną takie układziki. Gaf było bezliku… Zderzenia nosami, uszkodzone kości policzkowe, czy niezręczne podania rąk… Nienaturalnie. Zbyt blisko… Za wiele ludzi w jednym czasie… To wręcz niehigieniczne! Inspekcję sanitarną trzeba zawołać! Okrzyknąć taki proceder nielegalnym, z powodu świńskiej grypy i prątków Kocha. Podsumowując – byłam „na nie”. Szokiem kulturowym można to nazwać.

W stanie negacji nie pozostałam jednak długo. Dostroiłam się niczym radio. Obcałowanie pułku wojska, po roku, nie stanowiło już problemu. Przekabacili mnie na swoją stronę. Stałam się fanką powitań face to face, z większym stopniem wymiany bakterii. Będę propagować podejście prospołeczne! A przynajmniej tak mi się wydawało – pojawił się jednak mały szkopuł… „A co z tą Polską?” Gdzie ja się pcham taka całuśna. A wracać było trzeba.

To już inna bajka. Inne standardy powitań i bycia razem. Klasyczny uścisk dłoni przoduje w opcjach „na cześć”. Na drugim miejscu jest panda – przytulas w ramionach. Panowie i panie – przed wybraniem opcji dwa należy skontaktować się z konsultantem. Zażywać z umiarem. Jakość przytulenia wzrasta proporcjonalnie do stopnia poznania. Jedni czmychną niezauważeni, inni uduszą Cię niespożytą energią i afektacją. Na szczęście, przytulać nie należy byle kogo. Większy wybór i wolność użycia tej sztuki. Broń Boże nie stosować w pracy. Tam tylko machnij ręką, skiń głową i wystarczy. Dla niektórych taka wymiana to tylko z ukochanym. Czułości jest limitowana. Z interlokutorem należy zachować odpowiednie centymetry odległości fizycznej.

My Polacy, jesteśmy bardziej praktyczni. Wystarczy sobie zasalutować i krzyknąć parę słów na odchodnym. Z dużym dystansem, bez zaangażowania. Zapamiętać należy, że policzki całujemy tylko w soboty i święta. Na urodziny, ślub i pogrzeby. Odwiedzając babcię i będąc niezmiernie kurtuazyjnym. Polityki całowania dłoni nie stosujemy od stanu wojennego. Feministki były przeciwko, kazały wyplenić ten zwyczaj w zarodku. Oszczędność w gestach i ruchach jest u nas polecana. Z dozą przesady, Państwo niedotykalscy, to właśnie my.

Muszę wyznać, nie czuję się tu, jak u siebie. Lekko przesiąkłam tym obcym klimatem. Szanuję różnice kulturowo-historyczne, ale czegoś mi brak. Ciężkość obyczajów zamknięta w DNA. Zakłopotana czasem stanę jak wryta. Nic z tych zasad savoir-vivre nie rozumiem. Hamulec w pół drogi do policzka. Szczerzę się radośnie do obcych na ulicy. Przekraczam bariery społeczne, eksperymentując na materiale ludzkim. Najchętniej to bym wszystkich zebrała do kupy i wyściskała, tak od serca, ale polskość mi nie pozwala. Szerząc więc kulturę miłości, zostawiam wirtualny odzew do narodu – bądź bliżej niż dalej! Pogoń z siebie cebulę, to w zimie będzie nam cieplej! I chodź się przytul!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s