Psychologia · Rozkminy

JA, DO MNIE, ZE SOBĄ

dsc08841

Z nikim innym tak ciężko mi się nie rozmawia. Moja największa miłość. Jesteśmy razem 24/7. Dzielimy największe sekrety. Właściwie… To nie mamy nic do ukrycia. Co rano witajamy się w lustrze. Uśmiechamy nieznacznie. Przeważnie jednak pomijamy tę moc czułości. Byle szybko i dalej. Praca, życie, studia. Znajomi czekają. Ciężko moment znaleźć na pobycie razem. Jest piękna i urocza, no i inteligentna i… Tak naprawdę nie uwierzy, kiedy jej to powiem.

Czasem tak ciężko prawić jej komplementy. Widzę tylko szare wory pod oczami i burzę pryszczy… W zgodzie – to my żyjemy jak pies z kotem. Problemów mamy od groma – dużo można by wyliczać, największym – brak uwagi. Przebiegam i nie zauważam jej zmęczenia, smutków, czy radości. Poradzi sobie, głaskać nie trzeba. Sport czy zdrowe odżywianie – zawsze jest jakiś czas jutro. Bliskim to bardzo lubię wręczać prezenty – kupuję pięknę świecidełka. Kiedy przychodzi do niej – jakoś, zawsze jest problem. Czy jej się spodoba? A będzie używać? A nie rzuci w kąt? Czasem coś sobie pozwolę. Gdy idziemy razem na zakupy to zawsze wyznaczę jakiś nieprzekraczalny limit i wybiorę byle taniej i łatwiej. Zostanie na straconej pozycji. Ostatnio jednak udało się ją wyciągnąć na kawę i… było super!

Akceptuję, owszem, kiedy ma dobry dzień. Tej marudnej i smutnej nie znoszę. Zamieniłabym z kimś innym. Nie znacie innego modelu w tym samym rozmiarze? (Ciuchy już kupiłam, szkoda wyrzucać). Trzeba przyznać, niebagatelny orzech mam do zgryzienia. Marudna jest, nic jej się nie podoba, no i ciągle mnie ocenia. Dobrze, że chociaż nie chrapie w nocy to można się wyspać.

Czas wolę spędzać w towarzystwie Słuchać czegoś innego niż tego ciągłego paplania. Jak cicho to muzykę włączę, jak pusto to książkę poczytam. Najważniejsze to mieć coś do robienia, pójść na obiad, do kina, tylko broń Boże nie zostawać sam na sam, w ciszy. Strach mi trochę pozostać w pojedynkę. Na spacer też jej nie zabieram – za szybko się nudzi i nogi ją bolą. Tylko wymówek szuka. To powiedziałam, że basta i nie idziemy.

Hola hola! Koniec jednak tej maskarady. Usłyszałam ostatnio, że w Japonii można pójść „samemu ze sobą” na randkę. W ciszy. Kawiarnie specjalne otworzyli. Taki masturdating. Chyba też się zaproszę. Złoszę się też do programu zerwane więzi! Dawno nie miałyśmy kontaktu! Skryty projekt miłości własnej na ten rok. Nie ma przebacz – razem na wieki. I medytować rozpocznę – sama ze sobą! Buddyści mówili, że spoko sprawa. Paplania mniej w domu będzie. Chcemy się zaprzyjaźnić. Na 2019. Bo tam gdzie miłość do siebie samego, tam i miłość do bliźniego. Amen!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s