Inspiracjologia · Rozkminy · Teatrologia

To takie ludzkie…

    girl-1807556_1920

   To jakby ich z ziemi zmiotło… Ani jednego w promieniu kilometra… Wszędzie wojna, to i chłopów nam zabrano. Czy wrócą? Na to już nikt nie liczy, pewno dawno poumierali jeden z drugim.    My się nie łudzim. A ręce do pracy by się przydały… O innych rzeczach lepiej nie mówić. Jednego dnia z babami żeśmy się zgadały: jaki pierwszy do wsi przyjdzie, tego podzielim między siebie. Aby wioskę zasiedlić! Rodziny założyć! Wiadomo, serca nie podzieli, to z jedną żyć będzie. Ale szczęściu trochę dopomoże, co by inne w samotności nie cierpiały.

… A kiedy go zobaczyłam… Z żadną się dzielić nie chciałam…

     Gdzieś tam w oddali snuje się opowieść starej kobiety, o czasach, gdzie szczytem szczęścia był kawał poczciwego chłopa. Na horyzoncie, w małej osadzie, przy ciężkiej pracy, wypatrywano osobnika płci męskiej, zdolnego do reprodukcji. Dla tej społeczności świat ograniczał się do garstki domów. Co było dalej? Oto i tajemnica. Wiadomości z zewnątrz dawno nie nadchodziły. Wojna – nie ma o czym więcej rozmawiać. Ale gdyby tak… Nadszedł chociaż jeden… Spojrzał przychylnym okiem… Z tęsknoty serce się rwie, w klatce zaczyna kołatać… Jak już przyjdzie to po równo w przydziale każdej przypadnie. Wszak gatunek na wymarciu…

    … Eh… Tego poczciwego chłopa… Pieczołowicie się nim opiekowano, żeby tylko nie uciekł w popłochu. Tęsknota taka ludzka, pierwotna. Tu nie chodziło tylko o motylki w brzuchu, ale o istnienie gatunku. Kobiety z wioski nie zastanawiały się głęboko nad egzystencją . Wiedziały, że tutaj i teraz bez chłopa ani rusz. Bez rodzinek rozwrzeszczanych dzieci robiło się ponuro… Ale jak już się pojawił na horyzoncie hormony zrobiły swoje. Podzielić się nie tak łatwo. Jednak trzeba było. Żadna zdrada nie wchodziła w grę – to tylko realizacja zawartego paktu. Nie można zawieść współtowarzyszek niedoli…

   …A po tym pierwszym – na horyzoncie pojawili się kolejni… Ale to już było dawno po tym, jak dzieciaki odchowane…

    Potrzeby po latach nie uległy zmianie. Gdzieś tam po cichu w świecie szuka się tego poczciwego reprezentanta gatunku. W zakamarkach umysłu idea obrońcy i żywiciela… Tylko strach się na głos przyznać, bo już nie wypada…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s