Inspiracjologia · Psychologia · Rozkminy

Jak kto z tymi jeżami??

hedgehog-child-1759027_960_720

– A jak to jest z tymi jeżami?

– Ale co z jeżami?

– Z tymi igłami…

– Z jeżami… Z igłami?

– No z jeżami, tymi z igłami, jak to z nimi jest?

– Ale co z jeżami z igłami, co z nimi jest nie tak?

– Niby nic, a jednak jeże mają igły, a jak je mają, to jak one się do siebie zbliżają?

– Zbliżają?

– No wiesz, zbliżają…. Przytulają… i inne takie…

– A… Zbliżają… Jak się jeże do siebie zbliżają?

– No właśnie i czy jeże się kochają?

– Jak kochają?

– No kochają… No wiesz…

Taki jeż, Proszę Państwa, to nie jest prosta sprawa. Otóż stworzenie to niebywałe, małe, a jednak w pewnym aspekcie doskonałe: igły ma! Zaprzeczyć się nie da. Otóż te igły na drodze ewolucji i innych procesów biologicznych na plecach owego zwierzątka wyrosły i odpaść nie chcą. I tutaj można się na chwile zatrzymać w zadumie: właściwie dlaczego się pojawiły? A wyobrażacie sobie takiego gołego jeża, bez pancerza, paradującego przez świat? W mig by go zgnietli niczym robaczka! Zrównali z ziemią! Pomieszali z błotem! Mówi się więc że to niechybna ochrona przed pożarciem przez osobniki innych gatunków. Tudzież tarcza osłaniająca przed innymi kataklizmami, jak wyżej opisane nogi ludzkie! Trzeba wspomnieć, że nasze żyjątka iglaste w środeczku są bardzo delikatne i podatne na zranienie. To tylko z pozoru tacy twardziele, co nie otwierają skorupki. A w środku – męczaki,  co rusz rozkleją. Dwunożni mają jednak wielki problem z dostrzeżeniem tego, co poza igłami. Dwa dodać dwa zawsze musi wynosić cztery… A więc skoro skorupka, to skorupka, dalej nie podchodź… Konkludując to, co ostre zawsze kole. Tylko drodzy Państwo, taki jeż też człowiek! O przepraszam, jak człowiek! Też miłości potrzebuje. Skoro nie widać, nie oznacza, że nie oddycha! Oddycha a nawet czuje. To nie jest jednak prosta sprawa. Czasem krzyknie: Nie zbliżaj się, bo kuje! A innym razem schowa się w środku i nie raczy odpowiadać. A jednak… gdzieś tam, gdzie się zaszył, bije jego serce. Tak nieśmiało, by nikt nie usłyszał. Wiadomo – w środku zawsze bezpieczniej niż na powierzchni… A jednak, te jeże też się kochają… Tylko jak? Tak po ludzku? Nie… Tak po ludzku to tego zrozumieć nie można. Matematyka też tu nie pomoże… Pozostaje tylko przywdziać pancerz, zniżyć się do poziomu szaraka i… nie oddychać! Bo jak usłyszą to ich spłoszymy! A później? Trzeba czekać… i wsłuchać się w ten nieustający tik-tak bijący w środku…

Posłowie:

Tekst zainspirowany spektaklem „Un voyage en Autistan” w reżyserii Rolanda Abadie, Anny Mazzotti, Hervégo Carrère (Teatr Parvis, Ibos, 01.06.2018), pokazujący za pomocą barwnych metafor świat oczami osób z trudnościami psychologicznymi

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s