Inspiracjologia · Literacko · Rozkminy

Matik z Krainy Materysów

photo-2529307_960_720

– Pora wyruszyć w drogę! Powiedział Matik, osiągając wiek pełnoletności, co u Materysów mierzone jest za pomocą ilości wrażeń. Nie była to jednak zwykła podróż, a wyprawa odkrywcza, ku poszukiwaniu… „promyka szczęścia”. Matik bowiem od maleńkości wierzył, że istnieje coś niezaprzeczalnie autonomicznego, co sprawia, że jednostki stają się zadowolone ze swego istnienia.

Niezmiernie zdziwił się, gdy odkrył, że w jego świecie, pomimo paradujących wokół uśmiechniętych twarzy i nieograniczonej wolności, nie mógł odnaleźć ani jednego Materysa, który z otwartym sercem przyznałby, że jest szczęśliwy! Dręczyło ich bowiem nieodparte przekonanie, że życie jest drogą, na której rozsiane są punkty mocy. Zadaniem każdego jest pilne dodawanie odznak do swojej kolekcji. One właśnie powodują chwilowe podwyższenie nastroju każdego międzygalaktycznego stworzenia. Jednak, gdy pierwszy powiew świeżości opadnie już niczym poranna rosa, pozostanie nam tylko szybciutko szukać kolejnego diademu na naszej ścieżce. Matik wychowany w takim przekonaniu, czuł jednak, że można inaczej, śmielej, odważniej, a przede wszystkim „szczęśliwej”. Tylko gęś latająca (jak mówiono u Materysów), co to właściwie oznacza? Wszak, czy w życiu chodzi tylko o te „doświadczenia”? Skonsternowany nie czekał długo i odpalił swój automobil napędzany pyłem świetlnym. Ruszył w poszukiwaniu odpowiedni, zwiedzając przeróżne galaktyki. Po raz pierwszy w swym istnieniu wpadł w zachwyt nad ogromem kosmosu. Z malutkiej planety swego dzieciństwa, nigdy nie dostrzegał bezkresności świata. Jego nieograniczoność pochłonęła go i przerosła. Poczuł głęboką jedność z otaczającą go materią. Na chwile rozpłyną się w kontemplacji nicości. A może to jest szczęście? Postanowił podzielić się swoim odczuciami z pierwszą napotkaną istotą. Przybliżył się do planety krążącej w pobliżu. Gdy osiadł na Ziemi zdziwił się szarością napotkanych stworzeń. Wszystko wydawało się takie wyblakłe. Coś było, jakby nie tak… Razem, a jednak osobno… Błądzili bezwiednie, pogubieni, szukając drugiego. A gdy znaleźli – spotykali się, ale byli daleko. Trudno było odnaleźć kogoś, kto naprawdę wysłuchałby historii Matika. Bohater pozostał jednak chwile i poznawał z zaciekawieniem te pędzące przed siebie niczym gazele stworki. O! Tutaj też tworzą kolekcje! Za każdy dobry uczynek dostają diamencik… Ale czasem… czasem… wymieniają się a wszystko oddając papierowe prostąkąciki. Co za przedziwny pomysł? – pomyślał… Mierzą siebie miarą posiadania… kartoników? Tak naprawdę to ciągle ich nie ma, zagubieni w przeszłości, utopieni po uszy w tym co już było, nigdy nie są tam, gdzie ich potrzeba. A Matik bardzo potrzebował drugiego istnienia do towarzystwa. Opuścił więc szare budynki, betonowe przestworza, by przemierzyć lasy, łąki, pola. Tam poczuł się nieco lepiej… Oddychał głęboko. Ponownie zawirowało mu w głowie milionem barw. Niczego więcej nie potrzebował… Może kogoś… czegoś… by podzielić tą radość… Przechadzając się swobodnie zawędrował aż na pustynie, gdzie z daleka dostrzegł siedzącą w ciszy postać ludzką. Ten, wydawał się jakiś inny… Spokojny? Uradowany Matik po krótkim powitaniu chciał podzielić się wszystkim, czego do tej pory doświadczył. Mężczyzna jednak, zaglądając oczyma w głąb duszy, nie potrzebował żadnego komentarza. Nie używając słów wskazał wolne miejsce tuż po swojej prawicy. I tak siedzieli razem, w małym punkcie na Ziemi, malutcy, zapomniani, a jednak istotni, i niepowtarzalni. Matik, wrażliwy w swych obserwacjach, szybko pojął próbę zadaną mu przez mistrza. Odnalazł radość z samego bycia i dzielenia. Z kontemplacji ciszy. Podziękował bezszelestnie swojemu i ruszył dalej. Pozostał chwilę na naszej planecie, by z innymi duszami spotkać się w komunii dwóch serc i oddać to czego słowa nie potrafią opisać. Już nie szuka „promyka”, bo odnalazł, to, co „tu i teraz”…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s