Inspiracjologia · Rozkminy

Autostop – jazda bez trzymanki

36947768580_2d2aba2507_b.jpg

 

Gwałcą, biją i rabują! Kobieta sama na ulicy to aż strach… To takie włóczęgostwo! Jak bezdomni. Totalnie nieodpowiedzialni. A Wasi rodzice wiedzą, co robicie? Normalnie biletów nie można kupić? Loty takie tanie!

Może i można…

…ale w trasę to tylko autostopem.

Najlepiej leci w parze.

Ale samotnie też się da.

Wyobraź sobie tą euforię ogarniającą po kilkugodzinnym bezowocnym staniu na przydrożnym parkingu, gdy wreszcie zatrzyma się jakaś dobra dusza.

Autostop…

…to lekcja pokory. Ze statecznego mieszczucha możesz stać się zwykłą płotką, proszącą o pomoc nieznajomych. Każda kolejna minuta to trening cierpliwości. Medytacja ciszy.

A jak nie idzie, to pora na piknik! Jedzonko, kawka i karaoke! Wszystkie hity polskiego rocka gwarantowane. Pełen luz. Wiadomo, w końcu ktoś się zlituje.

Bo liczy się nastawienie. Jak jesteś na NIE – nawet nie próbuj. Jeszcze przez przypadek ktoś Cię rozjedzie. Nadzieja, trzeba mieć nadzieje. Ona matką głupich i… autostopowiczów.

Nie zawsze jest różowo, gdy zimno, mroźno, a wokoło tylko wiatr i mrówki. Każdy ma swoje kryzysowe sytuacje. Ale trzeba przeć do przodu kawałek po kawałeczku. Do celu. Wytrwałość na pierwszym miejscu.

Niebezpieczne – tak samo, jak jazda metrem – nie znasz dnia ani godziny. Osobiście – brak odniesionych szkód.

Za to frajda jest nieziemska. Dostać się można wszędzie – w wysokie góry, najdalsze zakątki Indii, czy Bangladeszu. Bez samochodu, bez biletu, bez rezerwacji.

A ludzie są oszałamiający. Co oni w tych samochodach naopowiadają, to się w głowie nie mieści. O młodości, pracy, dzieciach, filozofii, życiowej. Czasem rozczulą i rozśmieszą do łez. Dla nich warto stać w zimnie i niepogodzie.

Autostop…

…to nieustająca wymiana. Twoje towarzystwo jest walutą przetargową. Uśmiech, gadane i dobry bajer. Opowiastki podróżnika za podwózkę pod wskazany adres. Dzielenie się tym, co mamy w sobie.

No i najważniejsze – to taka jazda bez trzymanki. Nigdy nie wiesz, co będzie dalej i gdzie zawieje wiatr… Po prostu czekasz… Jesteś wolny, jak ptak… I jedziesz…I jedziesz…

Reklamy

2 myśli na temat “Autostop – jazda bez trzymanki

  1. Bardzo dobrze napisane! Swego czasu faktycznie zjeździłem autostopem pół kraju (za granicę się jakoś wtedy nie wybierałem, a szkoda, może trzeba było spróbować). Miałem kilka nieprzyjemnych przygód (raz mi nawet grożono nożem!), ale jako niepoprawny optymista nie zrezygnowałem z tej przyjemności przez bardzo długo.

    Potem się role odwróciły; nabyłem Srebrnego Szerszenia i sam podwoziłem różne dusze tu i tam, nierzadko zdumiony bukietem woni, jakie potrafi wydzielać ludzkie ciało, jak również rozmaitością opowieści, jakie ludzie snują 😉

    A jeszcze potem wyniosłem się do kraju harfy, sarkazmu, koniczyny i owiec. Tu niestety autostop jest na wymarciu (a szkoda!). Przez trzynaście lat zdarzyło mi się podwieźć może ze trzy osoby.

    Pozdrawiam zza blogowej miedzy i życzę wielu udanych zatrzymań.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s