Inspiracjologia · Literacko · Rozkminy

Matik z Krainy Materysów

photo-2529307_960_720

– Pora wyruszyć w drogę! Powiedział Matik, osiągając wiek pełnoletności, co u Materysów mierzone jest za pomocą ilości wrażeń. Nie była to jednak zwykła podróż, a wyprawa odkrywcza, ku poszukiwaniu… „promyka szczęścia”. Matik bowiem od maleńkości wierzył, że istnieje coś niezaprzeczalnie autonomicznego, co sprawia, że jednostki stają się zadowolone ze swego istnienia. Czytaj dalej „Matik z Krainy Materysów”

Reklamy
Inspiracjologia · Margologia · Rozkminy

Trzynaście potraw

christmas-cakes-1107927_960_720.jpg

W kątach posprzątane, widelczyki wypolerowane, nic tylko do wieczerzy! Zasiądą, pojedzą, pozwiedzają wzrokiem zastawione z rozmachem stoły… A potem bez słowa, ni be ni me, każdy w swoją stronę. No ale dwanaście potraw być musi, i rzecz jasna takich postnych, dla pułku wojska, jak babcia robiła! Najważniejsze by wszystkiego było zbyt wiele, gąsienica też jeść musi. Brzuchy wydęte, wzrok martwy, to i usta się specjalnie do kolęd nie układają. Lepiej fałszu dzisiaj sobie oszczędzić. Skoczne, melodyjne, to weź matka w telewizji puść, na pewno coś leci. Pasterka – a skądże znowu, trochę za późno i za daleko, przecież Kevina o 9:00 nie wolno ominąć. Podjadane po trochu powigilijne resztki wzbudzają stan refleksji nad procesem trawiennym. Wygrywa jednak żołądkowy zawrót głowy. Co się naważyło, trzeba przejeść, no a ksiądz nam dzisiaj odpuści. A potem przemarsz wojsk – od cioteczki do babeczki na winko i ploteczki. I siedzimy, i nic się nie dzieje, i siedzimy i nic się nie dzieje… To chociaż widelcem w talerz się skubnie, od ucha do ucha uśmiechnie i o sąsiadach pogada. I taka bliskość chyba tylko na papierze… Takie święta bez skarpetek w paski, bez sernika, bez ceregieli.

A mnie to się marzy trzynaście potraw na marsie, jedzonych z jednego talerza w nieposprzątanym mieszkaniu pełnym kosmicznego pyłu. Niczym po zażyciu helu atmosfery radości. I dryfowania na księżycu w przestrzeni marzeń.

Filmologia · Psychologia · Rozkminy

Bajki na dzień dobry i na dobranoc

Bajki na dzień dobry i na dobranoc

maxresdefault

Gadające niebieskie stworki, wielki zielony potwór ratujący z opresji księżniczki, rudowłosy Robin Hood w damskiej wersji, kura znosząca złote jajka… Po co to wszystko? Dziecko siedzi, ogląda, zapycha sobie głowę niestworzonymi historiami, a rodzice mają chwilę świętego spokoju. Wszak to tylko taka niewinna rozrywka, nic poważnego… A może jednak? Czytaj dalej „Bajki na dzień dobry i na dobranoc”

Inspiracjologia · Margologia · Psychologia

Camino da Ci wszystko, czego potrzebujesz!

DSC07101.JPG

Hmm,

Camino da Ci wszystko, czego potrzebujesz?

Owszem – da!

Credo znane wszem i wobec na Szlaku Świętego Jakuba, jakoś do końca do mnie nie przemawiało. Myślałam, że to tylko porzekadło. Coś co możesz powiedzieć przyjacielowi, aby poprawić mu humor. Takie sobie pocieszanie na gorąco.

Szybko przekonałam się, że rozmijam się z prawdą. To było magiczne zaklęcie. Wszystko, dokładnie wszystko, czego najbardziej potrzebowałam podczas wędrówki pojawiało się niespodziewanie, wyskakując zza rogu. I to bez udziału zaczarowanej różdżki!

 

Czytaj dalej „Camino da Ci wszystko, czego potrzebujesz!”